Josef František (1914–1940)

Najbardziej znany czechosłowacki pilot wojskowy i jeden z najwybitniejszych asów myśliwskich podczas Bitwy o Anglię. Słynął z odwagi, ale również niespokojnego charakteru… To usposobienie wpłynęło na jego decyzję o wstąpieniu do polskiego 303 Dywizjonu Myśliwskiego Warszawskiego im. Tadeusza Kościuszki.
Josef František urodził się 7 października 1914 r. w Dolnych Otaslavicach na Morawach. Jego ojciec był właścicielem warsztatu napraw karoserii, stąd też od małego przejawiał zainteresowanie techniką i motoryzacją. Po skończeniu szkoły podstawowej odbył kurs mechaników samochodowych w pobliskim Prościejowie, a następnie zapisał się do kształcącej przyszłych podoficerów Szkoły Młodych Specjalistów Lotnictwa, która działała przy tamtejszej Wojskowej Szkole Lotniczej. Po ukończeniu szkoły w 1936 r. został skierowany do 2. Pułku Lotniczego w Ołomuńcu. Jako pilot otrzymywał oceny pozytywne, ale był też kilkukrotnie karany dyscyplinarnie aresztami koszarowymi. Nie przeszkodziło to jednak w wysłaniu go do bazy Kbely pod Pragą na kurs myśliwski. Po jego ukończeniu w maju 1938 r. przydzielono go do stacjonującej tam 40. Eskadry Myśliwskiej 4. Pułku Lotniczego w stopniu starszego szeregowego.
Początek jego służby zbiegł się z ogłoszeniem częściowej mobilizacji spowodowanej coraz trudniejszą sytuacją międzynarodową Czechosłowacji. Wyniki, które uzyskiwał podczas ćwiczeń na lotniskach polowych, spotkały się z uznaniem przełożonych. Nie było mu jednak dane wziąć udziału w obronie ojczyzny – po zajęciu przez Trzecią Rzeszę Czechosłowacji jej armia została zlikwidowana i w kwietniu 1939 r. František został zwolniony ze służby wojskowej.
W połowie czerwca wraz z trzema innymi pilotami przekroczył granicę z Polską na Zaolziu. Do drugiej połowy lipca lotnicy przebywali w Krakowie. Ponieważ perspektywy przyjęcia do polskich sił zbrojnych były coraz bardziej niepewne, zdecydował się – podobnie jak większość czechosłowackich uchodźców wojskowych – wyjechać do Francji i wstąpić do Legii Cudzoziemskiej. Gdy czekał w Gdyni na wypłynięcie statku, lotników czechosłowackich odwiedziła grupa polskich oficerów, namawiając ich do pozostania w Polsce. František znalazł się w mniejszej grupie, która się na to zdecydowała, a o decyzji tej miał zadecydować rzut monetą. Niedługo potem w stopniu plutonowego znalazł się w Centrum Wyszkolenia Lotnictwa w Dęblinie. Po wybuchu wojny wziął udział w ewakuacji tamtejszego lotniska. Podczas jednego z lotów uratował jednego ze swoich kolegów – plut. Zdeňka Škarvadę (przeżył on wojnę i represje komunistyczne, pod koniec życia otrzymał awans na stopień generała brygady od prezydenta Václava Havla).
Wraz z innymi pilotami czechosłowackimi František brał udział w lotach rozpoznawczych, podczas których dokonywano zrzutów wiązek granatów na nieprzyjacielskie kolumny. Podczas jednej z takich akcji w okolicach Złoczowa jego samolot został ostrzelany, najprawdopodobniej przez Sowietów. Uszkodzenia zmusiły go do awaryjnego lądowania, po którym przyszli mu na pomoc polscy piloci. Podejmując decyzję o ewakuacji do Rumunii, postanowiono, że najpierw polecą Czesi, którym – jako uciekinierom z Protektoratu – groziło większe niebezpieczeństwo niż lotnikom polskim.
Wraz z Františkiem do Rumunii przedostali się Matěj Pavlovič – późniejszy pilot Dywizjonu 303 (zginął, zestrzelony nad Francją), Josef Balejka – późniejszy pilot Dywizjonu 303 oraz czechosłowackiego Dywizjonu 311, oraz Wilhelm Kosarz – Polak pochodzący z Zaolzia, pilot Wojska Polskiego (znany również pod czeskim nazwiskiem Vilém Košař), który zginął jako pilot Dywizjonu 302 podczas lotu patrolowego w 1940 r. Cała ta grupa przedostała się następnie z Rumunii do Francji, gdzie zamierzała zgłosić się do lotnictwa czechosłowackiego. Ostatecznie jednak sprzeczka Františka z przesłuchującym go majorem skończyła się awanturą, którą zakończyła interwencja francuskiej policji. Po wylegitymowaniu Francuzi odmówili czechosłowackim oficerom aresztowania pilotów polskich. Ten zbieg okoliczności zaważył na ich decyzji o kontynuowaniu służby w lotnictwie polskim.
František do połowy czerwca 1940 r. przebywał we francuskich bazach treningowych dla lotników polskich, przede wszystkim w Clermont-Ferrand, gdzie zajmował się oblatywaniem remontowanych samolotów. Po przybyciu do Anglii został przydzielony w stopniu sierżanta do bazy Northolt pod Londynem, do tworzącego się Dywizjonu 303.
Pierwsze swoje zwycięstwo František odniósł 2 września 1940 r., zestrzeliwując nieprzyjacielskiego Messerschmitta. Już następnego dnia zaliczył kolejny sukces i skuteczne zestrzelenie kolejnego niemieckiego samolotu. W ciągu pierwszych pięciu dni lotów odniósł pięć zwycięstw, dzięki czemu zyskał honorowy tytuł asa myśliwskiego. Niedługo później udało mu się trzykrotnie trafić samoloty nieprzyjaciela podczas jednego dnia. 18 września lotnisko Northolt, gdzie bazę miała „trzysta trójka”, odwiedził Naczelny Wódz generał Władysław Sikorski. Wśród 16 odznaczonych Krzyżem Virtuti Militari znalazł się najskuteczniejszy pilot dywizjonu – sierżant Josef František, który jeszcze tego samego dnia zestrzelił kolejnego niemieckiego myśliwca.
Intensywny wrzesień 1940 r. i związany z nim stres bojowy zaczął wywierać wpływ na czeskiego asa. Podobnie jak podczas służby w wojsku czechosłowackim i służby w Polsce, również w Wielkiej Brytanii jego zachowanie – obok niezwykłej odwagi, koleżeńskości i prostoduszności – cechował indywidualizm, upór i żywy temperament, skutkujący czasem niesubordynacją. František podczas lotów często oddzielał się od klucza, podejmując samotne próby zestrzelenia nieprzyjacielskich samolotów. Zachowanie takie było nie do przyjęcia – łamało zasady dyscypliny i zachęcało innych pilotów do podejmowania podobnych działań. Jego dowódca por. Witold Urbanowicz zdecydował się rozwiązać ten problem w niestandardowy sposób. Nie chcąc pozbywać się swojego asa, mianował go „gościem dywizjonu”, w ten sposób zezwalając mu na większą swobodę niż innym pilotom.
Gdy intensywność walk nad Anglią zaczęła spadać, Urbanowicz zauważył zmiany w zachowaniu Czecha, zwracając uwagę na jego przemęczenie oraz nerwowość. Zauważył to także odwiedzający Františka podczas urlopu Josef Balejka. W związku z tym skierowano Františka na odpoczynek do jednej z baz RAF w bezpieczniejszej strefie kraju, gdzie jednak nie zdołał już dolecieć. Powracając z lotu patrolowego 8 października 1940 r., swoim zwyczajem oddzielił się od pozostałych myśliwców, ale tym razem nie wylądował szczęśliwie. Jego samolot rozbił się na przedmieściach Londynu. Choć teorii dotyczących śmierci Františka było wiele, chyba najbardziej prawdopodobną wersję podał Urbanowicz, wskazując na jego pogłębiające się problemy z kondycją fizyczną, osłabienie i spowolniony refleks.
František odnotował 17 zestrzeleń samolotów nieprzyjaciela, co zapisało go na zawsze na liście asów lotnictwa polskiego i czechosłowackiego. Wśród Czechów lepszy wynik osiągnął tylko Karel Kuttelwascher (20), a z Polaków – Stanisław Skalski (21). Tę samą liczbę zestrzeleń co František osiągnęli także Witold Urbanowicz oraz Bolesław Gładych, ale brali oni udział w walkach znacznie dłużej i przeżyli wojnę. František swój wynik osiągnął zaledwie w ciągu jednego miesiąca, we wrześniu 1940 r., stając się najbardziej znanym symbolem polsko-czechosłowackiego braterstwa broni i wspólnej walki o wolność podczas II wojny światowej.
Dariusz Dąbrowski
Literatura (wybór):
Kubánek P., Stíhači od 303, Vyškov 1993.
Rajlich J., Josef František. Historia prawdziwa, Sandomierz 2010.
Tikovský, Příběh pilota Františka, „Letectví + Kosmonautika” nr 22–26 (1967), nr 1–10 (1968).
Zieliński J., Matusiak W., Gretzyngier R., Polscy lotnicy w Bitwie o Anglię, Warszawa 2015.
